KOBIETA (polemika z Wenus z Milo) #64

1 900,00 

Postawiona na postumencie – i od razu okaleczona.

Wenus z Milo – odnaleziona jako fragment – stała się symbolem kobiecości. Postawiona na piedestale, ale niepełna. Bez możliwości zdecydowania o sobie. I ten fałszywy obraz sprzedano nam jako ideał. Ta rzeźba mówi: DOŚĆ! Celowe przedstawia okaleczenie, żebyś zobaczył, jak bardzo ten obraz jest okrutny. Bo patriarchat nie lubi kobiet w całości. Rzeźba wykonana w drewnie dębowym w kolorze naturalnym to praktyczny i stylowy dodatek do wnętrz – idealny do salonu, sypialni lub biura, by nie tylko dawać przyjemność kontemplacji jej życiodajnych kształtów, ale też zachęcać do refleksji nad pozycją kobiety w historii.

1 w magazynie

Opis

Dane techniczne:

  • Materiał: drewno – dąb (naturalny)
  • Wymiary: 24 × 24 × 63 cm
  • Wykończenie: surowa faktura, ślady ręcznej obróbki
  • Inspiracja: Wenus z Milo (polemika)
  • Unikat – pojedynczy egzemplarz, sygnowany

Odnaleziona 8 kwietnia 1820 roku przez greckiego wieśniaka Jorgosa na wyspie Milos – wydobyta z ziemi w dwóch kawałkach, z odłamanymi ramionami, bez głosu w sprawie tego, jak zostanie pokazana światu. Trafiła do Luwru w 1821 roku i tam – na wyraźne polecenie kuratora Quatremère’a de Quincy – nie dorobiono jej rąk. Nie dlatego, że tak była pomyślana. Dlatego, że uznano, iż nie da się odtworzyć tego, czego nie ma. I tak fragment stał się symbolem. Kobieta jako kadłubek – ładny, ale  bezbronny, bez rąk, którymi mogłaby się bronić, bez głosu, którym mogłaby powiedzieć: nie! Pozbawiona twarzy,  emocji i myślenia.

Ta rzeźba polemizuje z tym obrazem.

Nie. Nie można kobiety przedefiniować do kadłubka. Nie można jej sprowadzić do formy wydrążonej, pozbawionej sprawczości, wystawionej na postumencie jako „ideał”, który nie ma własnej woli.

Dębowa bryła – celowo nawiązująca do antycznego torsu – jest pełną, świadomą formą. Udaje niekompletności, żeby obnażyć absurd takiego spojrzenia. To prowokacja, która pyta: dlaczego tak łatwo przychodzi nam oglądanie połowy? I co mówi o nas to, że fragmentaryczność kobiety uznajemy za naturalną?

Naturalny dąb, surowy, bez politury. Słoje i sęki – jak blizny i siła, których nie da się wygładzić. Każdy ślad dłuta woła: kobieta nie jest kadłubkiem. Nigdy nie była.

Była, jest i będzie pełnowymiarową postacią – nawet jeśli świat woli widzieć w niej ułamek.

SKU: 64 Kategoria: